Tadeusz Różewicz „Powrót”
Tadeusz Różewicz Powrót Nagle otworzy się okno i matka mnie zawoła już czas wracać rozstąpi się ściana wejdę do nieba w zabłoconych butach usiądę przy stole i opryskliwie będę odpowiadał na pytania nic mi nie jest dajcie mi spokój. Z głową w dłoniach tak siedzę i siedzę. Jakże im opowiem o tej długiej i splątanej drodze. Tu w niebie matki robią zielone szaliki na drutach brzęczą muchy ojciec drzemie pod piecem po sześciu dniach pracy. Nie – przecież nie mogę im powiedzieć że człowiek człowiekowi skacze do gardła. Tadeusz Różewicz Matka odchodzi Wydawnictwo Dolnośląskie 2000 Stron: 135




