Stephen King „Pan Mercedes”

Ich dwóch i niesamowity wyścig z czasem…
Emerytowany, samotny, nieco sfrustrowany policjant, Bill Hodges kontra Brady Hartfield, nieobliczalny „sprafca”, zwany panem Mercedesem…
A wszystko zaczyna się „Pod Niebieskim Parasolem Debbie” (tak tajemniczo wyróżniającym się spośród innych na okładce powieści)! Niedokończone śledztwo związane z masakrą bezrobotnych w kwietniu 2009 roku nabiera nowych barw…
Pan Mercedes to opowieść, która czyta się sama!
Napisana barwnym, soczystym językiem trzyma w napięciu do ostatnich stron, mimo – a może właśnie dlatego! – iż od samego początku znamy zabójcę, śledzimy jego poczynania przyprawiające o coraz bardziej przejmujące dreszcze i całym sercem dopingujemy Billa Hodgesa oraz jego nietypowych pomocników!
Warto przeczytać!
Tej książki nie miałam okazji jeszcze przeczytać. W kolejce wciąż czeka "Dallas '63".
OdpowiedzUsuńPolecam nie tylko „Pana Mercedesa”, ale i dwie pozostałe części cyklu „Bill Hodges” – „Znalezione nie kradzione” oraz „Koniec warty” 😊.
Usuń